Każdy marzył kiedyś o tym, żeby być królem, królową lub co najmniej księciem lub księżniczką. No pewnie. Pisałam już o modzie na zamki, zameczki lub co najmniej dworki, zaludniające nasze polskie wsie i przedmieścia? Pisałam. I miałam zamiar już o tym nie pisać, bo w końcu ile można śmiać się z innych, ale znalazłam takie cudo, że muszę się z Wami nim podzielić. I nie wiem, czy bardziej płakać, współczuć czy też gratulować wytrwałości. Chcieli mieć zamek? No to mają! Dodam, że wszystko dzieje się w Rosji, a to też już o czymś świadczy... Tak czy owak - tadaaa! Przedstawiam Wam najbrzydszy zamek świata! I jego dumnych właścicieli, a jakże. A w środku same cuda. Jesień Średniowiecza po prostu...
Wiem, że nie wypada kpić z cudzych słabości, ale uśmiałam się jak norka. Zdjęcia pochodzą stąd.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamek. Pokaż wszystkie posty
środa, 30 maja 2012
środa, 6 lipca 2011
Kto się boi Gargamela?
Kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką, najbardziej na świecie chciałam mieszkać w domu z okrągłą wieżą, koniecznie z basztami, małymi okienkami - no w zamku lub zameczku, co tu kryć. Domy z wieżą uważałam za szczyt luksusu i dobrego smaku. Trochę się od tego czasu zmieniło, nie da się ukryć, ale do tej pory domy z wieżami budzą we mnie swego rodzaju niezdrową fascynację.
W miejscowości, w której mieszkam, postawiono ostatnio jeden taki minizameczek z obowiązkową okrągłą wieżą - stoi sobie na środku typowej podlaskiej łąki, patrzą na niego ze spokojem typowe podlaskie krowy. No wypisz wymaluj siedziba Gargamela z Podlasia. Za każdym razem, kiedy obok niego przejeżdżamy, mam ochotę zajrzeć do środka i poszukać niesfornych Smerfów:) Wyobrażacie sobie, jak komiczną siłę rażenia ma Gargamelowa siedziba wśród podlaskich krajobrazów, starych chat, klimatów niczym z "U Pana Boga za piecem?"?
Można by tu snuć złowróżbne prognozy dotyczące fatalnego architektonicznego gustu Polaków, można by narzekać na rażący brak spójności krajobrazu z wizją architekta. A można po prostu zamiast marudzić - szczerze się pośmiać. Co i ja czynię. I nawet nie złośliwie - może podlaski Gargamel miał taką fascynację zamkami z dzieciństwa jak ja i musiał, po prostu musiał spełnić swoje największe dziecięce wrażenie. W tym wypadku trzeba gratulowac wytrwałości:) Zdjęcia nie zdążyłam zrobić, ale jak nadrobię te zaległości, od razu go wrzucę jako ilustrację.
A tymczasem dla zainteresowanych - znalazłam prawdziwy zamek Gargamela - i to w otoczeniu jak najbardziej adekwatnym, bo w rumuńskich Karpatach. Wyobraźcie sobie - góry, ciemny bezlistny las. I nagle stajecie oko w oko z takim domem... Mocna rzecz. Gdyby ktoś chciał poczuć się Gargamelem albo może raczej Hrabią Draculą, można go kupić! :) Zdjęcia pochodzą ze strony francuskiej agencji Mires. Od razu dodam, że nawet mi się podoba, a jego wiek i klimatyczne otoczenie sprawia, że wydaje się bardzo na miejscu. Choć mieszkać bym w nim nie chciała za nic, brr... Już nawet nie chodzi o dom, ale ten las...
W miejscowości, w której mieszkam, postawiono ostatnio jeden taki minizameczek z obowiązkową okrągłą wieżą - stoi sobie na środku typowej podlaskiej łąki, patrzą na niego ze spokojem typowe podlaskie krowy. No wypisz wymaluj siedziba Gargamela z Podlasia. Za każdym razem, kiedy obok niego przejeżdżamy, mam ochotę zajrzeć do środka i poszukać niesfornych Smerfów:) Wyobrażacie sobie, jak komiczną siłę rażenia ma Gargamelowa siedziba wśród podlaskich krajobrazów, starych chat, klimatów niczym z "U Pana Boga za piecem?"?
Można by tu snuć złowróżbne prognozy dotyczące fatalnego architektonicznego gustu Polaków, można by narzekać na rażący brak spójności krajobrazu z wizją architekta. A można po prostu zamiast marudzić - szczerze się pośmiać. Co i ja czynię. I nawet nie złośliwie - może podlaski Gargamel miał taką fascynację zamkami z dzieciństwa jak ja i musiał, po prostu musiał spełnić swoje największe dziecięce wrażenie. W tym wypadku trzeba gratulowac wytrwałości:) Zdjęcia nie zdążyłam zrobić, ale jak nadrobię te zaległości, od razu go wrzucę jako ilustrację.
A tymczasem dla zainteresowanych - znalazłam prawdziwy zamek Gargamela - i to w otoczeniu jak najbardziej adekwatnym, bo w rumuńskich Karpatach. Wyobraźcie sobie - góry, ciemny bezlistny las. I nagle stajecie oko w oko z takim domem... Mocna rzecz. Gdyby ktoś chciał poczuć się Gargamelem albo może raczej Hrabią Draculą, można go kupić! :) Zdjęcia pochodzą ze strony francuskiej agencji Mires. Od razu dodam, że nawet mi się podoba, a jego wiek i klimatyczne otoczenie sprawia, że wydaje się bardzo na miejscu. Choć mieszkać bym w nim nie chciała za nic, brr... Już nawet nie chodzi o dom, ale ten las...
Subskrybuj:
Posty (Atom)















