Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walentynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walentynki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2014

Mieszkania na czerwono czyli nie tylko pluszowe serduszka

Jedni ich nie znoszą. Inni obchodzą z prawdziwą celebrą, wystając swoje w kolejce do kwiaciarni i starannie wybierając miętowe czekoladki. Starając się nie urazić jednych i drugich (o Walentynkach zresztą już swoje napisałam, dwa lata temu i nawet rok temu) próbuję wydobyć z dzisiejszego dnia to, co najlepsze. A jest to boski kolor czerwony!
To zdecydowanie jeden z moich ulubionych kolorów. Bezkonkurencyjny, także w urządzaniu wnętrz. Na szczęście nie tylko ja mam takie zdanie i w ostatnim czasie fotografowaliśmy sporo mieszkań, które "zaprzyjaźniły się" z czerwieniami. Na początek kilka z nich.

Pierwsze w kolejce - mieszkanie w Łodzi projektu Doroty Szafrańskiej. Swego czasu gościło także na okładce drukowanego Dobrze Mieszkaj.


Ten fantastyczny kolor zainspirował mnie do tego stopnia, że od jesieni też mam taką ścianę! I z pełnym przekonaniem mogę zapewnić - to kapitalna dawka energii. Całe wnętrze można obejrzeć w naszym portalu: http://www.dobrzemieszkaj.pl/cale_wnetrze/85/kolorowy_zawrot_glowy,3965.html
To jedno z moich ulubionych mieszkań, bez dwóch zdań.

Kolejne wnętrze z czerwonym w roli głównej zaprojektowała Iza Szewc z Fabryki Nastroju. Nie pokażę całości, bo jest jeszcze przed publikacją w drukowanym wydaniu, pokażę za to kuchnię, która już się ukazała drukiem. Taka kuchnia to jest coś:)





Cała kuchnia do obejrzenia i poczytania tutaj: http://www.dobrzemieszkaj.pl/kuchnia_i_jadalnia/87/mala_kuchnia_z_kolorem_czerwonym,100316.html

Kolejne mieszkanie to trochę starszy projekt studia Inside Lab. Starszy, ale jakby w ogóle się nie zestarzał. No i ten piękny paprykowy odcień czerwieni... Do obejrzenia:
http://www.dobrzemieszkaj.pl/kuchnia_i_jadalnia/87/drewniane_meble_i_czerwone_sciany_kuchnia_ktora_pobudza_apetyt,3504.html




Mamy tych czerwonych wnętrz więcej, całą wielką galerię tutaj, jakby ktoś potrzebował więcej inspiracji.
A dla tych, którzy jeszcze nie mają dość (ja nie mam:), spora paczka czerwonych inspiracji z internetu. Piękne zwłaszcza łazienki:























Każdego dnia może być miło, także i w Walentynki. Jutro na przykład mamy Dzień Singla. W niedzielę Międzynarodowy Dzień Listonoszy. W poniedziałek Dzień Kota. A w czwartek Dzień Palących Fajkę. Naprawdę! Jak mawia mój mąż, każdy święto się nadaje, żeby otworzyć browarek. Co niniejszym czynię, wznosząc zdrowie Wasze, Waszych kotów, a nawet Waszych listonoszy:) I dedykując wszystkim moją ulubioną piosenkę ludzi zadowolonych z życia. Gorące pozdrowienia!


poniedziałek, 14 lutego 2011

No i jak właściwie jest z tą emancypacją?

Od kilku dni nasze redakcyjne skrzynki przeżywają zmasowany atak informacji prasowych odnośnie Walentynek. Zostaliśmy zasypani zdjęciami brokatowych serduszek, misiów trzymających w łapkach różyczki, misek, ramek, poduszeczek, czerwonych majtek:), kostiumów seksownej pielęgniarki i - w ramach równouprawnienia chyba - seksownego pielęgniarza (!) Ja jestem człowiekiem tolerancyjnym, który ogólny pęd społeczeństwa do kupowania tego samego w tym samym czasie nawet rozumie (sama, wstyd się przyznać,  szukam bombek już w okolicach 15 listopada). Co prawda wizja mojego męża w stroju seksownego pielęgniarza nieco mnie poraziła, ale ogólnie - dlaczego nie? A jednak ogrom "Walentynkowych" skarbów w tym roku zdecydowanie mnie przerósł.

Socjologowie już od dawna próbują odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jeden dzień w roku jesteśmy w stanie kupić największe badziewie, stać dwie godziny po bilet do kina i następne pół do kwiaciarni, podczas gdy dzień później kino jest puste, a w kwiaciarni dwa razy taniej. Ale i tak nieodmienie rok po roku mnie to fascynuje. Może cały czas chodzi o to pierwotne uczucie wspólnoty? Naprawdę intrygujące.

Ale że nie jest to blog o Walentynkach, pora zmierzać do sedna. Nie pokażę dzisiaj tego, co dostaliśmy do skrzynek, bo trochę wstyd. Pokażę z kolei kilka przedmiotów eksponujących kobiecość. Bo gdzie miłość, tam i kobieta (no, zazwyczaj, tutaj umilknę, żeby nie zbaczać znowu na mętne tory dywagacji). Kobieta to wyjątkowo wdzięczny temat w sztuce, a jak w sztuce - to i w designie. I tak się po cichu zastanawiam, gdzie właściwie kończy się traktowanie podmiotowe, a zaczyna przedmiotowe. Gdzie już powinnyśmy zaprotestować, a gdzie poczuć się docenione? Taka na przykład sofa w w kształcie kobiecych ust. Ok? No a sofa w kształcie innej części kobiecego ciała? Ok? I właściwie jaka jest różnica? Pewnie każdy powinien odpowiedzieć na to pytanie po swojemu, ale przyznam, że ja mam z tym pewne problemy.

Tę sofę zaprojektował Salvador Dali. Nazywa się Dalilips, a produkuje ją BD Ediciones de Diseno. Kupić ją można w Akademii Architektury  (www.akademiaarchitektury.pl)




A tutaj inna wersja podobnego pomysłu - sofa Bocca marki Heller - wykonana z żywicy, też Akademia Architektury, www.akademiaarchitektury.pl




Słynne krzesło projektu Fabio Novembre - Her. Włoski projektant, którego zresztą uwielbiam, w ogóle specjalizuje się w "kobiecych" meblach. Następne wzory nieco dalej (www.novembre.it).



Można też tak - popielniczka i telefon w ksztacie namiętnych kobiecych ust. Kicz czy wyraz uwielbienia kobiecego piękna? Można je kupić w Crazyshop.pl (www.crazyshop.pl).




I przy okazji Fabio Novembre. Poniżej kolejne dwa "kobiece" projekty, które z kolei są dla mnie po prostu piękne. Zwłaszcza ta klasyczna, nieco zamyślona twarz z fotela Nemo. Jest w niej coś niesamowitego. I obok leżanka Divina. Oba meble produkowane są przez firmę Driade, kupić je można w Atak Design (www.atakdesign.pl).



I kolejna perełka - wyszperana na wyśmienitym blogu Babeczkii (www.babeczkaa.blox.pl). Prace Petera Jakubika, projektanta rodem ze Słowacji. Można je zobaczyć tutaj - www.peter-jakubik.com.

Lustro Libertine

Stolik nocny Maid

Torebka Widow

I mała, malutka perełeczka na koniec. Dowód, że w sprawie Walentynek mówiłam prawdę. Seksowny Pielęgniarz! - jesli ktoś chce odziać w to wdzianko swojego ukochanego lub samemu się w nie ustroić, mozna je kupić w sklepie, nomen omen, Crazyladies (www.crazyladies.pl).