poniedziałek, 2 lipca 2012

20 najbrzydszych brzydactw czyli strach się bać

Różne bywają kategorie rzeczy, które możemy znaleźć w naszych domach. Jest wśród nich i taka, z którą dziś przyszło mi się zmierzyć. Są to, proszę Państwa, brzydactwa. I nie takie, o których myślimy "takie brzydkie, że aż ładne". O nie, to rzeczy brzydkie, że aż brzydkie. Pokraczne aż zęby bolą. Tak brzydkie, że aż się słabo robi, aż mamy ochotę przywitać je angielskojęzycznym WTF lub nawet naszym swojskim na K. Bo zasługują:) Oj, jeszcze jak:) Przygotowałam własną subiektywną listę takich właśnie cudowności. Tak więc oglądajcie i bójcie się - to moja prywatna galeria rzeczy, które wprawiły mnie co najmniej w nerwowy chichot....Niech i was zabolą zęby...

Miejsce 20. Dywan jajecznica. Proj. Valentina Audrito. Znaleziony tutaj.


Miejsce 19. Kanapa Świnia. Bywała już nieraz widziana na różnych stronach z designem. A ja wygrzebałam ją na Etsy. Spójrzcie na ten fantazyjny ogonek i raciczki...




Miejsce 18. Sofa dla zapracowanych - można w niej odpocząć na stojąca. Ten pomysł wyszedł z głowy projektanta Ernesta Neto. Jego prace można znaleźć tutaj.


Miejsce 17 to jeden z moich ulubieńców w kategorii Absurd Roku:) Są to podnóżki imitujące prawdziwe kury. Po co? Dlaczego? Pytań rodzi się sporo... I tak, można je kupić - tutaj. Kosztują od 100 do 700 dolarów:)






Miejsce 16. Lampa Good Boy. W tym wypadku zdjęcie przemówi lepiej od jakichkolwiek słów. Strona projektanta jest tutaj.



Miejsce 15. Uroczy śpiwór-niedźwiedź. Projektantka: Eiko Ishizawa. Tutaj jest jej strona.






Miejsce 14. Pan, o którym pisałam już kilkakrotnie. Maximo Riera. My tu gadu gadu, a on nie próżnował i stworzył kolejne dzieła. Dzisiaj prezentuję Wam słonika. Strona projektanta jest tutaj.






Miejsce 13. Pozostajemy w kręgu afrykańskich inspiracji dużymi trąbami. Słoń w innej wersji czyli siedzisko Tantu. Można je zobaczyć tutaj.


Miejsce 12. Siedzisko-hamburger. Można je znaleźć np. tutaj.


Miejsce 11. Pozostając w zaklętym kręgu fast foodów przedstawiam kolejne arcydzieło - pościel Pizza. Zdjęcia zaczerpnęłam stąd.


Zaczynamy magiczną pierwszą dziesiątkę. Miejsce 10 to gadżet idealny dla miłośników białego szaleństwa, jak również tych, którzy woleliby pozostać anonimowi. Okulary narciarskie z bonusem w postaci brody. Do kupienia, a jakże - tutaj. Za skromne 24 euro. W dodatku w różnych kolorach:)





Miejsce 9. Gadżet do saloniku w stylu myśliwskim, idealny do powieszenia torebeczki albo pęku kluczy. Tadaaa! Niedźwiedzi tyłek! Do obejrzenia w tym miejscu.



Miejsce 8. Lampka nocna inspirowana kultowymi filmami z serii Obcy. Filmy lubię, nie powiem, ale lamka odrobinę zmroziła mi krew w żyłach. Proj. Evil Robot Designs.






Miejsce 7. Drobiazg, a robi wrażenie. Kostki do lodu inspirowane pewnym obrazem...




Miejsce 6. Krzesełko z bonusem - nie pamiętam, gdzie je znalazłam. Jak sobie przypomnę, to dostawię. Na razie niech przemówi samo krzesełko.


Miejsce 5. Twórczość Marka Stoddarta, który ukochał hipopotamy. A swoją miłość wyraża tak...







Miejsce 4. Urocza lampa Fuck You proj. Andrei Maestrii. Tutaj jest jego strona.



I ścisłe podium. Miejsce 3. Grzejnik Dinozaur - gracja i wdzięk w jednym:) Tu jest strona producenta.



Miejsce 2. Zęby bolą aż piszczy. Uwaga - plecak Karaluch! Znaleziony tu.





Na tych, którym jeszcze nie zrobiło się słabo czeka miejsce 1. A niekwestionowanym zwycięzcą mojego rankingu domowych obrzydliwości zostały pewne mydełka...Do kupienia tutaj jakby ktoś chciał.... Z góry przepraszam wszystkich wrażliwych:)





I co, zęby bolą? Które Waszym zdaniem najlepsze? Uciekam, bo już ciężko na to wszystko patrzeć, szczerze mówiąc.... Pozdrowienia!

15 komentarzy:

  1. mydełka i karaluch absolutnie absolutne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedyna rzecz którą bym zaadoptowała to ta foremka na kostki do lodu, jakby mój ślubny sięgał przed snem po drinka to bym mu takie kostki do niego wrzucała. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wiekszość faktycznie obrzydliwości !!!!!!!!!!!
    ale foremki do lodów lub siedzisko słoń całkiem fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O Panie! Ale zgadzam się z Joasią. Siedzisko słoniowe całkiem sympatczne:P

    OdpowiedzUsuń
  5. uciekam, bo aż mnie zęby zabolały brrr - hefalump do wyginania i polegiwania całkiem, całkiem :)
    uratował mnie i dotrwałam do końca, ale koniec drastyczny, oj :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pościel pizza i grzejnik dinozaur przyprawili mnie o łzy. Teraz mam minę jak to krzesełko - dostałam głupawki ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Posta przeczytałam, a raczej obejrzałam z ogromnym zaciekawieniem :) Hipopotamy - bałabym się, że mi kawę podpiją!

    OdpowiedzUsuń
  8. Te mydełka w kształcie palców, są okropne i obrzydliwe, aż mi się słabo robi na ich widok... Ten plecak karaluch, ohyda, mam entomofobię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Projektowali to jacyś design freaks? Paluszki sprawiają, że śniadanie chce się cofnąć, brr... i pozostają poza konkurencją, ale kanapa prosię i pies załatwiający potrzebę fizjologiczną są nr ONE. I tylko w głowie kołacze się pytanie "WHY???"
    Dzieci z Laboratorium nieźle by się uśmiały.
    LAB

    OdpowiedzUsuń
  10. PS Laborantka A zawsze zachodziła w głowę jak hipopotamy wyglądają pod wodą... Teraz znalazła odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No, widzę, że paluszki się podobają:) Jeśli ktoś ma własne odkrycie jeśli chodzi o wyjątkowo pokraczny design, to podsyłajcie linki:) Podobno śmiech wydłuża życie...

    OdpowiedzUsuń
  12. O fuj! Jakie paluszki!
    Chciałam tylko zauważyć, że za dinkiem grzejnikiem na ścianie jest CUDNA tapeta w muchomorki i inne grzbki. O!

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne zestawienie ,az zawołałam mame:) niech tez sie posmieje. akurat siedzsko słon, i śpiwor niedzwiedz sa super:) kostki lodu niec niepokojace ale ciekawe.posciel pizza groteskowa:D grzejnik dino tez ciekawy.mega absurd to plecak karaluch,nienawiodze ich.świniakanapa i podstawki-kury tez absurdalne:)jak i lampa-pies w akcji.siedzisko słonik jest urocze! a mydelka paluszki mega realistyczne. ale ja ogolem lubie takie dziwne gadzety.pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jajecznicowy dywan jeszcze do przyjęcia ale te paluchowe mydełka niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń