środa, 6 czerwca 2012

Świat według Star Wars czyli chciałam wyjść za mąż za Hana Solo

W końcu musiało się to stać. Długo zbierałam, ale nazbierałam. Jako ogromna fanka Gwiezdnych Wojen z dumą prezentuję Wam sporą garść inspiracji rodem ze świata Luke'a Skywalkera i księżniczki Lei. Jako dziecko miałam Gwiezdne Wojny na kasetach VHS (kto to jeszcze pamięta:) i oglądałam je tak namiętnie, że chyba tylko ja mogłam rozpoznać, która scena jest która. Miałam taki specjalny zeszycik, w którym zapisywałam skrzętnie wszystkie dialogi z wszystkich części, rysowałam mapy gwiezdnych światów, postacie, wymyślałam własne wersje. Tak, tak, marzyłam również, żeby wyjść za mąż za Hana Solo:) Wydać się nie wydałam (przynajmniej nie za Hana), ale sentyment został. I aż trochę wstyd się przyznać - do tej pory kiedy zaczyna się TA melodia, to aż nogi drobią po dziecinnemu z radości. Która melodia? No TA!


Jako że świat jest pełen innych maniaków Gwiednych Wojen (i to jakich, ho ho!), a niektórzy z nich mają sporo pieniędzy i jeszcze więcej energii, to dziwić nie może, że dziś szanujący się fan Star Wars może sobie urządzić własny dom tak, aby się czuć prawie jak.... "long time ago in a galaxy far far away..." :) No to do dzieła - tych, którzy fanami Chewbaki i Dartha Vadera raczej nie są, uprzedzam miłosiernie. Będzie tego sporo i nie wszystko bynajmniej w dobrym guście:) Ale ja w tym wypadku jestem niewybredna, takie zboczenie, co zrobić:) Ja wiem, że czasem kicz, że drewniany scenariusz, ale nic nie poradzę, że uwielbiam Gwiezdne Wojny i już. W tym wypadku całe życie mam nie więcej niż 10 lat:)

Na początku sypialnia. Proszę bardzo - łóżko Millenium Falcon, tadaa!




fotki via forevergeek.com

I kolejne - tym razem z pojazdem AT AT (chyba, z pojazdów nigdy nie byłam specjalnie mocna:)

fotka via forevergeek.com

Jak łóżko, to i pościel. Fotki pochodzą stąd.





Do łóżeczka lampka nocna:)

via roomu.net
Przechodzimy dalej. Dla bardziej zaawansowanych - biurko z podobizną Hana Solo zatopionego w karbonicie:)


Akwarium w osobie robota R2D2.

Takiż odkurzacz. Fotka via Furniturefashion.org

 

I uwaga - najlepsze miejsce na piwo! To akurat znalazłam na Joe Monster.


Dla jeszcze bardziej zaawansowanych - dywan Wampa:)


Nie każdy ma fryzurę jak księżniczka Leia. Dla tych, którzy jej nie mają, a chcieliby - taki wynalazek.


Znalazłam też pojazd.



 I mnóstwo kostiumów. Trudno je pokazać wszystkie, ale może lepiej będzie, jak zobaczycie, jak się prezentują na osobach:) Tylko dla ludzi o mocnych nerwach:)






 Można też zamówić niektóre elementy kostiumu. Tutaj np. hełm Dartha Vadera w kilku wersjach kolorystycznych:)







Ale najciekawiej jest jednak w kuchni:) Toster, ciasteczka, a może herbatka z Lordem Sith? Nic trudnego!










A teraz wszystko w jednym. To jest dom pewnego Koreańczyka. Pytania dnia - jaki film jest jego ulubionym? Zdjęcia można obejrzeć też tutaj.

















Pan młody i panna młoda oraz ślub w klimacie Star Wars, Tutaj nawet ja trochę  wymiękłam:)


I last but not least - Star Wars i sztuka przez duże S:) Fotki via Worth1000.com.










Uff, dobrnęłam prawie do końca. Prawie. Bo mam jeszcze kilka perełek. Co roku w Stanach Zjednoczonych odbywa się coś takiego jak Star Wars Weekends. A w ramach tego zacnego święta bardzo specyficzny, hm, turniej tańca? Nazywa się to Dance Off with the Star Wars Stars i nie wiem  jak wy, ale ja za każdym razem jak to oglądam, to jakoś wesoło mi się robi. Amerykanie....

Edycja 2010...






Tutaj macie wersję 2012.



A tutaj kawałek edycji 2011.



Cóż pozostaje mi dodać? Chyba tylko jedno -  niech moc będzie z Wami!

6 komentarzy:

  1. O rany!!! Ależ tego jest. Jednak mi kuchenne "Gwiezdne wojny" najbardziej sie podobają:)) to biurko to mi się raczej z sarkofagiem niz biurkiem kojarzy:))

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie można kupić takie foremki do ciasteczek???
    Temat-rzeka! Jeśli mogę to się pochwalę: ostatnio malowałam zegar dla małego wielbiciela gwiezdnych:
    http://meaart-meaart.blogspot.com/2012/03/dla-maego-wielbiciela-gwiezdnych-wojen.html
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hi hi dawno się tak nie ubawiłam, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW !!!! Powiedział syn mój Miłosz :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. ominęłam takie szaleństwo :))) Moich dwóch wielbicieli SW ogranicza się do radości z ręcznie malowanych koszulek z bohaterami, ostatnio na tapecie był Grevious :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie napisane! A znasz jakieś fajne dodatki do sztucznych kwiatów, żeby upiększyły dom? Nigdy nie miałam do tego talentu, dlatego fajnie byłoby posłuchać rady kogoś, kto ma lepszy gust :)

    OdpowiedzUsuń